Antyoksydanty chronią oczy dziecka przed komputerem

Wzrok jest naszym podstawowym zmysłem. Bez zdolności dobrego widzenia nie jest możliwa wydajna nauka, dobra zabawa, uprawianie sportu, odbiór dzieł sztuki (np. oglądanie filmu, obrazów), itp. Częścią oka umożliwiającą dobre widzenie jest siatkówka. W siatkówce światło jest przetwarzane w bodźce nerwowe odbierane przez mózg jako wyraziste kształty i żywe barwy obrazujące świat zewnętrzny. Bez zdrowej siatkówki dobre widzenie nie jest możliwe.

Tymczasem nasze dzieci już od najmłodszych lat a zwłaszcza w okresie szkolnym, narażone są na nadmierną eksploatację oczu, co może narazić siatkówkę i inne części oka na częste stany zapalne i patologiczne uszkodzenia. Zagrożeniem jest długotrwałe oglądanie wielogodzinne telewizji oraz nałogowe używanie komputera (gry komputerowe!).

Większość osób, które spędzają przed telewizorem, czy monitorem komputera więcej niż dwie godziny dziennie, skarży się na uczucie dyskomfortu, ich oczy stają się zaczerwienione.

Powodem jest m.in. umieszczenie monitora na wysokości oczu (lub powyżej). Ta pozycja znacznie zmniejsza częstotliwość mrugania powiekami, co jest ważną czynnością fizjologiczną. Mruganie rozprowadza na gałce oka tzw. film łzowy konserwujący oko i chroniący przed bakteriami. W normalnych warunkach mrugamy 12 razy na minutę, przy komputerze – znacznie rzadziej. Ponadto oczy przed ekranem są szerzej otwarte (nawet bardziej niż przy czytaniu książki). Efektem jest szybsze odparowywanie filmu łzowego (łez), co powoduje wysuszenie oka. Nadmierne wysuszenie prowadzi do częstych podrażnień i zapaleń spojówki oczu – zwanych zespołem suchego oka. Każdemu tego typu zapaleniu oka towarzyszy nadprodukcja wolnych rodników tlenowych. Są to toksyczne mikroskopine cząsteczki chemiczne o tak wysokiej energii, że działają na oko duże iskry. Jeśli dostaną się do delikatnych naczyniek włosowatych odżywiających siatkówkę – mogą je uszkodzić.

Szczególnie uciążliwe dla oczu są obrazy migoczące na monitorze. Nie wszyscy wiedzą, że ciągły obraz, który widzimy na ekranie jest złudzeniem. W rzeczywistości obraz komputerowy pojawia się i znika ok. 50 razy w ciągu jednej sekundy. Okiem tego nie zauważamy, ale centralny układ nerwowy dziecka rejestruje te zmiany i reaguje na nie podrażnieniem i zmęczeniem oka a nierzadko stanem zapalnym. Silny stan zapalny – jak już wspomnieliśmy może pogorszyć stan wzroku. Towarzyszy mu nadmiar wolnych rodników, które uszkadzają delikatne naczyńka włosowate odżywiające siatkówkę. Trzeba też zauważyć, że u dzieci, które przez długi czas przebywają naprzeciwko ekranu komputerowego może to doprowadzić do nadwyrężenia wzroku i do problemów z ostrością widzenia oraz dalekowzrocznością.

W USA objęto swego czasu badaniami kilkaset dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Mierzono ostrość wzroku, koordynację, akomodację. Następnie dzieci były proszone o opisanie używania przez nie komputera oraz problemów ze wzrokiem, jakich już doświadczyły. Okazało się, że dzieci, które używają komputera przez mniej niż 3 godziny dziennie nie mają problemów ze wzrokiem. Inaczej dzieci spędzające więcej czasu przed ekranem. Wśród nich ok. 12% miało problemy ze wzrokiem. Dodatkowo 25-30% tych dzieci miało początkowe oznaki dalekowzroczności. Z kolei czytanie z ekranu komputerowego z odległości mniejszej niż 50 cm może prowadzić do przedwczesnej krótkowzroczności.

W kontekście tych badań ważnym jest, aby rodzice byli poinformowani o zagrożeniach dla wzroku dzieci i odpowiednio temu przeciwdziałali. Po godzinie pracy, czy zabawy przy komputerze dzieciom powinno się zrobić przerwę i w tym czasie ich oczy powinny odpocząć. Utrzymujące się dłużej, krytyczne przeciążenie oczu zagraża bowiem zdrowiu oczu dziecka.

Innym ważnym zagrożeniem dla oczu dziecka jest negatywny wpływ środowiska i zanieczyszczeń powietrza. Zwłaszcza wpływ zanieczyszczeń powietrza: spaliny samochodowe i przemysłowe, toksyczny dym papierosowy, wszechobecne promieniowanie urządzeń elektronicznych, a w lecie promieniowaniem słoneczne – naraża oczy na przedwczesną degenerację i starzenie się komórek siatkówki. Czynniki te mogą doprowadzić do pierwszych drobnych uszkodzeń tego organu przez wolne rodniki, narastania krótkowzroczności i do utraty ostrości widzenia.

Rodzice powinni więc pamiętać o regularnych badaniach okulistycznych swoich pociech nie czekając na wyraźne objawy zagrożeń. Dzieci często bowiem nie zauważają lub nie potrafią zwerbalizować swoich problemów zdrowotnych jak osoby dorosłe.

Rodzice powinni również wiedzieć, że na kondycję oczu znaczny wpływ mają składniki naszego pożywienia. Wolne rodniki pojawiają się w organizmie w wyniku reakcji metabolicznych, np. w procesie spalania tłuszczów zwierzęcych. Występują powszechnie w przetworzonej i konserwowanej żywności, w wyrobach cukierniczych o długich terminach przydatności do spożycia, w produktach smażonych, wędzonych i zbyt długo przechowywanych (np. zjełczałych!). Zagrożenie nadmiarem wolnych rodników potęguje się, gdy w tym co jemy, brakuje antyoksydantów tj. substancji, które pomagają je zneutralizować i wymieść z organizmu.

Zatem nie powinniśmy czekać aż zaczną się problemy, należy profilaktycznie otoczyć wzrok naszych dzieci szczególną opieką. Jednym za sposobów tej opieki powinno być dostarczenie dziecku odpowiedniej dawki antyoksydantów.

Szczególnym zagrożeniem dla dzieci jest cukrzyca typu 1 wymagająca wstrzyknięć insuliny. Cukrzyca jest bowiem schorzeniem, w którym wyjątkowo wysokie natężenie osiąga poziom wolnych rodników w organizmie, tak że z tego względu mówi się o tzw. stresie oksydacyjnym. Przyczyną „wylewu” rodników jest nadmiar glukozy we krwi, która wchodzi w niekorzystne reakcje z białkami i lipoproteinami (cholesterolem, itp.), a także ulega autoutlenianiu. To właśnie wolne rodniki są odpowiedzialne za powstanie większości powikłań w cukrzycy na czele z uszkodzeniami siatkówki, a zwłaszcza plamki oka. Wykazano też, że u osób z cukrzycą jest obniżone stężenie antyoksydantów, w tym szczególnie witaminy C – szybko zużywanych do neutralizacji rodników! Znacznym zagrożeniem jest również alergia często wytwarzająca w oczach długotrwały stan zapalny. A ten stan jest również związany z nadmiarem wolnych rodników.

Co zatem powinno znaleźć się w codziennej diecie, aby chronić wzrok pomimo upływu wieku?

Wiadomo, że liderem w neutralizacji wolnych rodników są antocyjany. Te silne naturalne antyoksydanty (pozyskiwane z czarnych jagód) – stanowią ratunek dla oczu. Neutralizują wolne rodniki obecne we krwi i w przestrzeni tkankowej. Wpływają korzystnie na kolagen zawarty w oku, powodują wzrost pigmentu zwanego rodopsyną, poprawiają mikro krążenie w gałce ocznej, zwiększają elastyczność i uszczelniają i wzmacniają ściany naczyń włosowatych. Antocyjany zmniejszają też krzepliwość krwi a dzięki temu zwiększają jej przepływ w siatkówce oka, co odżywia i natlenia światłoczułe komórki oka poprawiając widzenie oraz służy oczyszczeniu z szkodliwych metabolitów.

Z witamin liderem antyutleniaczy jest witamina E. Ten rozpuszczalny w tłuszczach antyoksydant chroni przed utlenianiem wielonienasycone kwasy tłuszczowe, co zapewnia szczelność błon komórek oczu i chroni przed degeneracją wewnątrzkomórkowy kod genetyczny.

Wspomaga działanie antyutleniaczy witamina A, a zwłaszcza jej roślinny prekursor beta karoten. Witamina ta neutralizuje wolne rodniki w tkankach, w których jest małe stężenie tlenu. W ten sposób uzupełnia działanie witaminy E, reagującej z wolnymi rodnikami przy dużych stężeniach tlenu w tkankach.

Witamina A ma jeszcze większe znaczenie w ogólnej profilaktyce i we wzmacnianiu wzroku. Beta-karoten jest przekształcany w organizmie w witaminę A, która jest niewątpliwie najważniejszą z witamin dla organu wzroku. Niezbędna do syntezy rodopsyny-światłoczułego barwnika umożliwiającego widzenie o zmierzchu i w złym oświetleniu oraz dla funkcjonowania i odnowy tkanki nabłonkowej. U dzieci spędzających dużo czasu przy monitorze komputera częściej stwierdza się niedobór tej witaminy, ponieważ ich oczy w ciągu dnia reagują tysiące razy na jaśniejsze i ciemniejsze bodźce świetlne. Przy każdym z nich wiele cząsteczek rodopsyny ulega rozkładowi, na ich miejsce powstają nowe cząsteczki, do czego niezbędna jest witamina A. Warto pokreślić, że niedobór witaminy A powoduje zmęczenie oczu a także wysuszenie komórek nabłonka i rogówki oka, zmniejszenie produkcji ochraniającego oko śluzu i łez.

Trzeci ważny antyoksydant witamina C działa w środowisku „wodnym” komórki i w płynach międzykomórkowych. Tutaj unieczynnia wolne rodniki, m.in. także te, które niepożądanie tworzą się w reakcji z witaminą E.

Te trzy witaminy – A, C i E – wzajemnie uzupełniają i wzmacniają swoje działania antyoksydacyjne. Powinny więc znajdować się w organizmie w odpowiednim stężeniu i określonych wzajemnych proporcjach. Do prawidłowej pracy przeciwutleniaczy, poprawy metabolizmu i ukrwienia tkanek niezbędne są minerały, takie jak: magnez, selen, cynk i miedź. Przyczyniają się one do zapobiegania niektórym schorzeniom oczu, jak też spowalniają toczące się procesy degeneracyjne.

oprac. mgr Edward Ozga Michalski

Nie zawsze udaje się w codziennej diecie osiągnąć optymalny skład antyoksydantów. Z pomocą przychodzi wówczas suplement diety KLARIN Junior zawierający w swym składzie wszystko, czego oko potrzebuje, aby przezwyciężyć problemy ze wzrokiem spowodowane przez wolne rodniki.

2014.02.10_02.2014_Farmapol_Klarin_Junior_30_300